O autorze
Uważam, że nie trzeba być geniuszem, żeby być wprawnym innowatorem i wytrawnym menadżerem.

Jestem współzałożycielem Invinsys - firmy zajmującej się globalnym propagowaniem GTI – naukowych metod tworzenia innowacji - w której kieruje marketingiem. Jestem współautorem podręcznika „Przewodnik po Ogólnej Teorii Innowacji”. Pracuje jako trener i konsultant GTI.

Doradzam także w zakresie rozwoju biznesu i marketingu. Kierowałem działami komunikacji korporacyjnej, mam doświadczenie jako kierownik projektów i analityk.

Maja pasją jest sztuka: rysunek, gitara, harfa celtycka i dobra książka.

Innowacyjność: kreatywność vs. nauka

Czy nauka jest rozwiązaniem?
Czy nauka jest rozwiązaniem? http://wallpapercave.com/
Innowacje, rozwój nowych produktów, startupy to ostatnio tematyka bardzo trendy, sexy i cool. Zwraca się jednak uwagę, że w środowisku innnowatorów także jest wiele schematycznego myślenia oraz, że trudno jest wyłowić wartościowe treści. Dlatego postanowiłem, na ile potrafię, zrobić małe podsumowanie różnych podejść, metod i teorii.

Z jednej strony kontinuum jest podejście czysto kreatywne: kierowanie się pasją i nieraz pozbawianone całkiem planowania. Wydaje mi się, że jest ono charaktystyczne dla artystów, naukowców, oraz kojarzy mi sie trochę z filozofią wschodu, gdzie uważna droga ważniejsza jest niż rezultat. Matematycznie to podejście jest ryzykowne, jeśli myślimy osiąganiu okreśonych wyników. Jego wielką siłą jest jednak spontaniczoność, radość twórcza, która nawet gdy odejmiemy wszystko inne, może byc wartością samą w sobie. Ludzie po prostu lgną do pozytywnych emocji, sam wiem z doświadczenia, jak pasja może zarażać. Moim ulubieńcem w takim podchodzeniu do życia jest Casey Neistat, prekursor amatorskiego filmowania, vloger i przedsiębiorca.



Lubię go, bo zawsze miałem podobne do niego podejście do życia. Moja zasada to: popatrz co robią wszyscy i zrób dokładnie na odwrót i zobacz co wyjdzie. Druga zasada: musi być ciekawe i i jak najtrudniejsze do zrobienia, zeby nie było nudno. No i narazie super się sprawdza.

Po drugie, gdzieś po środku, istnieją różne metodologie i procesy wspierające projektowanie. Zacząć można od prostych narzędzi, jak burza mózgów, Są też ramy naprowadzające na myślenie zoorientowane na klienta, jak popularne dzis Design Thinking. Trudno jednak nazwać Design Thinking metodologią, bo w krytycznym momencie rozwiązywania problemów posługuje się burzą mózgów. Sa też teorie jak Jobs-to-be-done (JTBD), stworzona przez Boba Moesta’e, John Palmer’a i Richarda Pedi, mówiąca, żeby nie patrzeć na produkt, ale na zadanie jakie ten produkt ma do wykonania. Na fundamentach JTBD powstała bardzo ciekawa metodologia Tonego Ulwicka, Outcome-Driven Innovation. O obu pisał autor tematyki innowacji, profesor Harvardu, Clayton Christensen. Z tego co się orientuję to ich głównym ogracznieniem jest fakt, że nijak nie ruszają terytorium innowacji w obszarze operacyjnym – rozwiązywania zlożonych problemów. Ostatnio spotkałem sie także z metodą stworzona przez australijskiego inżyniera Rogera La Salle’a, choć przyznam, że nie znam jej dobrze.

I tu posuwając się w kierunku nauki wkracza TRIZ: oparte o podejście systemowe dzieło życia rosyjskiego uczonego Henryka Altszullera. TRIZ mówi, że ewolucja systemów i rozwiązań technicznych kieruje się obiektywnymi prawami, i zaproponował wykorzystanie tych praw do ścisłego poprowadzenia procesu rozwojowego obranego systemu. Dziś TRIZ to metoda i zestaw narzędzi, tworzenia nowych innowacyjnych pomysłów i rozwiązywania problemów. Moim zdaniem Altszuller był niesamowicie ciekawym człowiekiem, który naprowadził naukę na nowe tory. TRIZ jest powszechnie szanowaną metodą w środowisku technicznym i R&D, tam gdzie rozwiązuje sie naprawdę konkretne problemy techniczne i zabawa w burze mózgów raczej nie wchodzi w rachubę. Co ciekawe Altszuller, był nie tylko inżynierem, ale także pisarzem sci-fi, a jego książka własnie przyszła do mnie z Amazona:).



TRIZ ma jednak ograniczenia. Po pierwsze jest to metoda techniczna (choć jej nowsze odmiany stosowane sa poza obszarzem technologii), Ale co ważniejsze, TRIZ nie opisuje w jaki sposób systemy wnoszą wartość rozwiązując problemy swoich użytkowników (czyli esencja innowacji)

I tu pojawia się obecnie jedyny w moim przekonaniu, w pełni naukowy model innowacyjności – Ogólna Teoria Innowacji (GTI), o którym pisałem na blogu wielokrotnie. Wraz z GTI, pojawia się także moja skromna osoba, kiedy to roku 2012, mój wspólnik wpadł w dyskusji na Grega Yezersky’ego, twórcę GTI. Tak zaczęła sie nasza wspólna przygoda w pracy propagatorów nauki, pracy konsultantów innowacji oraz w projektowaniu swoich własnych produktów (o czym niebawem). Ogólna Teoria Innowacji (inspirowana TRIZem i Ogólną Teorią Systemów) jest obecnie najbardziej dojrzałym podejściem do innowacji także w wymiarze praktycznym, Na jej fundamencie powstał zestaw metodologii biznesowych, które obejmują wszystkie wyżej wspomniane podejscia razem: pozwala projektować przewagę konkurencyjną, nowe produkty, ale także rozwiązywać złożone problemy techniczne i biznesowe w sposób innowacyjny. Pozwalają także oceniać nowe pomysły, tworzyć scenariusze ewolucyjne całych branż, oraz regionalne systemy innowacji. Zaletą i jednocześnie wadą GTI, jest to, że opiera się na nauce, więc mniej w niej spontanicznej twórczości, o której mowi Casey w swoim filmie, ale daje za to naprawdę niezawodne wyniki. Także, jeśli z jakiegoś powodu, porażka nie jest opcją, to GTI jest zdecydowanie najlepszym wyborem.

Jeśli jesteście zainteresowani tym, jak wykorzystać metedy innowacji i stymulowania kreatywności w swojej pracy, zapraszam na najbliższy, bezpłatny wykład do naszej Fabryki i3 w Warszawie juz 6 czerwca.
Trwa ładowanie komentarzy...